Sport.pl

Dlaczego gimnazjum zabija ducha sportu?

Badanie pokazują, że największy spadek zainteresowania sportem u chłopców i dziewczynek następuje w okresie gimnazjalnym. Tylko 23% dziewczynek w tym wieku deklaruje, że ćwiczy regularnie.
Małe dzieci posiadają naturalną potrzebę ruchu. Nie trzeba ich namawiać do aktywności, spontanicznie biegają, skaczą, wspinają się. Jednak im dziecko starsze, tym czasu na sport poświęca coraz mniej. Proces "odpadania" ze sportu zaczyna się już w szkole podstawowej. W klasach V-VI regularnie ćwiczy 45,2% chłopców oraz 30,9% dziewczynek. Prawdziwy kryzys jednak przychodzi w gimnazjum. 28,5% chłopców w wieku 13-14 lat deklaruje, że przynajmniej godzinę dziennie poświęcili na umiarkowaną aktywność fizyczną, dziewcząt raptem 23%. Później jest już tylko gorzej.

Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie fundacji LOTTO "Milion Marzeń" oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki opracowało raport z badania gimnazjalistów pod kątem aktywności fizycznej "(Bez)powrotnie utracona aktywność". Autorzy zwracają uwagę, że gwałtowny spadek następuje u obu płci w okresie gimnazjalnym. Wśród dziewczynek zaczyna pojawiać się tendencja spadkowa wraz z przejściem do nowej szkoły, u chłopców następuje to około 2 lata później. Co się dzieje w tym czasie, że dzieci rezygnują z aktywności?

Czas przemian

Przechodząc do nowej społeczności, dzieci w wieku 12 lat muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami. Na tym etapie oczekuje się od nich, że będą już na tyle dorośli, aby podejmować mądre decyzje, by być odpornym na stres i nowe wyzwania. Jednocześnie są jeszcze na tyle młodzi, aby wciąż nie móc korzystać z narzędzi, które posiadają ich rodzice. Wtedy też następuje wiele zmian, dużo się dzieje. Pożegnanie z dzieciństwem, testowanie swojej tożsamości, intensywna nauka, wymagania instytucji, rodziców, ciekawość dorosłości. Zaczyna się pojawiać stres, frustracja, zagubienie. Zgodnie z wypowiedziami respondentów okazuje się, że wbrew temu co widać na zewnątrz, dzieci cały czas potrzebują dorosłego, który wystąpi nie tyle w roli osoby nadzorującej, co pokazującej granice oraz stanowiącej swoisty "płaszcz ochronny". Oczekują od opiekuna i nauczyciela inspiracji, wsparcia, wskazywania dróg. - Aby zapalać innych, sam muszę płonąć. Osoba otwarta, charyzmatyczna pociągnie za sobą młodzież, również do aktywności fizycznej- mówi Anna Paździorek, nauczycielka WF-u. Pozostawienie dziecka samemu sobie i swoim lękom doprowadza do zagubienia i wpuszczania go w ślepe uliczki. O ile nastolatek ma prawo już w dużej mierze samemu wybierać swoją drogę, to powinien móc dostrzegać ich różnorodność. W przeciwnym razie będzie wybierał te, które wydają mu się najprostsze i pozornie najbardziej atrakcyjne.

Gimnazjum to czas transformacji z dziecka w dorosłego. Zmienia się ich spojrzenie na rodzica, innych dorosłych. Przemiany dotykają również sfery cielesnej, uczniowie zauważają je i borykają się z samoakceptacją, poszukując jej u innych. W wolnym czasie lubią spotykać się ze znajomymi, przyjaciółmi, spędzać czas przy komputerze. Przyznają, że bardzo dużo czasu spędzają przed telewizorem.

Można by sądzić, że prostym rozwiązaniem jest podsunięcie dzieciom sportu, jako czynnika wyzwalającego od poczucia bezsensu, nudy, stresu, frustracji. Młodzi ludzie jednak w tym celu sięgają po inne sposoby, dużo łatwiejsze, dające odreagowanie natychmiast. Od rzeczywistości łatwiej im się oderwać chociażby poprzez korzystanie z używek.

Wyśmiewanie problemem na lekcjach WF-u

Rodzic a aktywne dziecko

Dzieci, które są aktywne zwykle też mają aktywnych rodziców. Podkreślają w swoich wypowiedziach np. "w soboty jeździmy na rowerach" lub "do szkoły zawsze chodzimy pieszo". Jeśli ruch jest obecny w rodzinnym życiu, wtedy też wykonują niektóre rzeczy rutynowo. Wyjście by pograć piłkę, na spacer lub rower jest znanym czynnikiem, który istnieje w ich codziennym funkcjonowaniu.

Rodzice, którzy są mało aktywni, zazwyczaj podkreślają, że kiedyś uprawiali sport, obecnie jednak nie mają na to czasu. W zamian za to wybierają np. oglądanie telewizji, jednak "gdyby tylko mieli szansę", to na pewno wykorzystaliby wolną chwilę na intensywny ruch. Ich dzieci wzbraniając się przed sportem, również wykorzystują "dorosłe" wymówki: brak czasu, duża odległość obiektów sportowych od domu, zbyt mało posiadanych pieniędzy, aby móc opłacić zajęcia sportowe. Wiedzą, że aktywność jest czymś pozytywnym, ale w odniesieniu do codzienności, trudno jest im wpleść sport w tygodniowy grafik. Gimnazjaliści podobnie jak dorośli potrafią się motywować. Kupują sportowy sprzęt, przypinają zdjęcia z dawnych treningów w widocznych miejscach, zbierają zdjęcia "kaloryferów" i zgrabnych bioder.

Te zachowania nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do wpływu, jaki dorośli mają na swoje dzieci. Autorzy raportu zaznaczają również, że wyjątkowo niski procent aktywnych dziewczynek również ma związek z ich wychowywaniem i wynika poniekąd z sygnałów, które przekazują im ich rodzice. - Często to oni dają ciche przyzwolenie na to, aby ich córki nie musiały się "męczyć" fizycznie- zgadza się z tym poglądem nauczycielka WF-u, Agnieszka Konopka. Jedną z recept jest aktywizowanie rodziców do życia szkolnego. - Często organizujemy w szkole różnego rodzaju akcje w których zapraszamy do współpracy rodziców. Uczniowie chętniej podejmują wszelkie formy aktywności razem z nimi. Korzyści są tu dla wszystkich- mówi Tomasz Majer, nauczyciel wychowania fizycznego.

60 minut ruchu zamiast Facebooka

Kult ciała

Dziewczęta zwracają uwagę na kobiecość, która kojarzy im się ze smukłością, delikatnością, starannym makijażem i fryzurą. Kłóci się to z wizerunkiem spoconego ciała i czerwonej twarzy. Jednak gimnazjalistki, które zostały "zarażone" pasją sportu kojarzą pot, zniszczoną fryzurę i nikły makijaż za oznakę dobrze spędzonego czasu. Chłopcy natomiast już w okresie gimnazjalnym marzą o dobrze zbudowanym ciele. Jednak chęć osiągnięcia sylwetki doskonałej przegrywa z wizją długotrwałej pracy, co już odstrasza ich na linii startu. Ponadto wskazówka wagi szybciej spada, jeśli przez kilka dni postawi się na ekstremalnie ścisłą dietę, więc pojawia się pytanie: po co jeszcze męczyć się na siłowni? Młodzież jeśli nie dostrzega frajdy z uprawianego sportu, a jedynie ciężką i mozolną pracę ku doskonałości ciała, rezygnuje z niego.

Główne powody rezygnacji ze sportu

Najczęściej wymieniane powody dla których gimnazjaliści rezygnowali ze sportu:

zbyt duży wysiłek dojazdu do nowej szkoły

niemożność dostosowania grafiku zajęć do grafiku szkolnego

w systemie sportu dzieci i młodzieży premiuje się najzdolniejsze i najstarsze dzieci z gimnazjów, pierwszoklasiści są często pomijani

zrażenie się do klubu sportowego (za mało urozmaicone treningi, brak rozgrywek ligowych)

odejście trenera (przestał przyjeżdżać do danej lokalizacji)

nieobecność ojca, który był motywatorem sportowej pasji

nacisk rodziców i nauczycieli, by skupić się głównie lub wyłącznie na nauce

Do tego dochodzi jeszcze szereg innych powodów, które odstręczają od sportu. Dzieci boją się kontuzji, wstydzą się swojego ciała, boją się, że czegoś nie będą w stanie zrobić, szybko się poddają, dziewczynki nie chcą niszczyć fryzury, makijażu. Bywa, że to rodzice są osobami, które odciągają młodzież od sportu, gdyż boją się, że coś się pociechom stanie podczas treningu. Podążając za raportem, młodzi potrzebują trzech typów doświadczeń: możliwości skutecznego odreagowania różnych stresów, mechanizmów budowania swojej pewności siebie, naturalnej i przyjaznej towarzyskości. Starają się odnaleźć i zrelaksować przebywając na portalach społecznościowych, grając w gry komputerowe, udzielając się w grupie rówieśniczej. Ważne jest dla nich poczucie akceptacji i możliwość zaistnienia w danej społeczności. Jeśli sport ma się przebić do świadomości dorastających dzieci, musi on spełniać ich poszczególne potrzeby, a także rywalizować z szeregiem innych czynników, które z łatwością dostarczają im chwilowej przyjemności.

Wytrwałość kluczem do sukcesu

Problemem, który również odciąga dzieci od sportu, jest ich niecierpliwość, chęć zdobycia wszystkiego natychmiast. Młodzież gimnazjalna ma wiele możliwości, aby ciekawie i aktywnie spędzać czas, jednak nadmiar opcji rozprasza i nie pozwala skupić się na jednej. A jeśli już próbują i im nie wychodzi, to bardzo szybko rezygnują, bo mają inne alternatywy. Młodzi przyzwyczajeni są, że wiele rzeczy dostają natychmiast, "od ręki". Nie mają nawyku osiągania sukcesu małymi krokami, nie znają też radości, jaką można czerpać z takiego działania. Łatwej dostępności są uczone od najmłodszych lat otrzymując większość tego, czego zapragną. Dorastając nie wiedzą, że życie może wyglądać inaczej. Aby nastąpiły zmiany w podejściu do sportu, temat trzeba objąć kompleksowo. Nie należy skupiać się wyłącznie na dokształcaniu nauczycieli, ale również uświadamianiu rodzicom o ich wychowawczej roli. - Dzieci zapisują się na zajęcia sportowe szybko, z wielkim entuzjazmem, więc zainteresowanie ich aktywnością nie jest dużym problemem. Problemem jest odpadanie z tych zajęć, brak wytrwałości, szybkie zniechęcanie się- twierdzą nauczyciele, uczestniczący w badaniach Centrum Wyzwań Społecznych - Młodzi ćwiczą, trenują w sposób nieciągły, przerywany, niekonsekwentny. Zaś dorośli za tę ich niekonsekwencję winią ich samych, zamiast dostrzec problemy w sposobie i stylu wychowania, w otoczeniu. Należy zatem zastanowić się nad uczeniem ich radzenia sobie z bólem, trudnościami, porażkami, a także lepszego zarządzania swoim czasem.

Minister Sportu i Turystyki: Rośnie nam cywilizacja kciuka

Sport stylem życia

Młodzież potrzebuje różnorodnych form ruchu i nie lubi monotonii. Aby rozbudzić aktywność fizyczną wcale nie potrzeba doskonałych warunków lokalowych ani sprzętu nie z tej ziemi. Trzeba tylko umiejętnie pokazać młodym ludziom, ile radości można czerpać z ruchu, zwłaszcza z takiego zorganizowanego razem z grupą rówieśniczą- mówi Piotr Balonek, nauczyciel WF-u. Do podobnych wniosków doszli również autorzy raportu "(Bez)powrotnie utracona aktywność". Sport należy umieszczać w kontekście stylu życia i spędzania wolnego czasu przez młodzież. Musi stać się opcją konkurencyjną dla innych działań, angażować czas i uwagę młodych ludzi poprzez swą atrakcyjność, na bieżąco dostosowywaną ofertą. Osoby związane ze sportem powinny pracować nad wizerunkiem sportu, integrować swoje działania z mediami społecznościowymi.

Zwrócono również uwagę, że instytucjonalizacja sportu tradycyjnego stoi w opozycji do wartości indywidualizmu i możliwości samorealizacji, które są ważne dla młodzieży. Najczęściej uprawianymi sportami wśród gimnazjalistów są: jazda rowerem (81,7% wskazań), piłka nożna (50,7%), pływanie (49,3%) i bieganie (42,7%). O ile piłka nożna jest 3 razy częściej uprawiana przez chłopców niż przez dziewczynki, to w pozostałych wymienionych sportach różnice są znikome. Gimnazjaliści zwracają coraz częściej uwagę na aktywności "alternatywne", kojarzące się z lifestylem, luźnym stylem życia jak np. parkour, odchodząc tym samym od kultu dyscyplin olimpijskich. Należy zatem sport dostarczać "przy okazji", w miejscach łatwo i szybko dostępnych dzieciom. Ma się on przeplatać z gimnazjalną codziennością nie tylko w szkole, ale także w domu, galerii handlowej, Internecie. Młodzi chcą być nie tylko konsumentami, ale także kreatorami, którzy mogą współtworzyć przestrzeń wokół siebie. Warto zatem zastanowić się, czy to twórcze podejście gimnazjalistów może przyczynić się do wspólnego odkopywania ponadczasowych wartości związanych z kulturą fizyczną.

Druga edycja programu WF z Klasą trwa

WF z Klasą to program adresowany do nauczycieli i nauczycielek wychowania fizycznego. Działania prowadzone są przez Fundację Centrum Edukacji Obywatelskiej, we współpracy z "Gazetą Wyborczą" i portalem Sport.pl, ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wspieramy nauczycieli w opracowaniu innowacyjnych programów zajęć sportowych i pokazujemy, że mądrze prowadzony WF może być przyjemnością dla każdego. Kładziemy szczególny nacisk na zdrowy tryb życia, fair play, aktywizację uczniów mniej sprawnych oraz równe traktowanie chłopców i dziewcząt.

II edycja programu WF z Klasą rozpoczęła się we wrześniu i potrwa przez cały rok szkolny 2014/2015. Więcej informacji na stronie www.wfzklasa.pl

Więcej o:
Komentarze (37)
Dlaczego gimnazjum zabija ducha sportu?
Zaloguj się
  • antykonformista

    Oceniono 17 razy 7

    W gimnazjum wf powinny być od początku do końca NIE-koedukacyjne. Chłopców NIE powinno być na sali w momencie, gdy dziewczyny ćwiczą (i odwrotnie). Niech mają wtedy informatykę, albo inny przedmiot z podziałem na grupy.

    Póki jest tak jak jest, chłopcy traktują wf jako coś na kształt nocnego klubu z erotycznym występem. I komentują, oczywiście dominują wyzwiska i epitety, nawet jeśli tak naprawdę im się podoba a w spodniach mają twardo.

    Ja się wcale nie dziwię, że dziewczyny nie chcą ćwiczyć. Autentyczna historia sprzed dwóch lat z jednego gimnazjum? Chłopak chciał nagrywać dziewczyny w szatni WF kamerą ukrytą w długopisie. Na szczęście któraś się dowiedziała i ostrzegła inne dziewczyny. Ale ile jest takich przypadków na co dzień? Tylko idiota bez wyobraźni nie zrozumie, że z dwojga złego lepiej już nie ćwiczyć, niż mieć traumę do końca życia po niewyżytych zboczeńcach, których w całej populacji zawsze kilka procent było (a teraz jest pewnie i kilkanaście...).

    Do tego dodajmy wuefistów - w najlepszym razie o mentalności kaprala, a w najgorszym również zboków i dewiantów - no i mamy przekrój może nie typowego, ale częstego w naszych polskich gimnazjach, wyrazu nędzy, rozpaczy i najzwyklejszego na świecie ZŁA.

  • Tomasz Szramka

    Oceniono 8 razy 8

    Sport zabija to poper....ne państwo, które ma w dupie wszystko. Sztuczne pompowanie kasy w "piłkę", która jest na poziomie gorzej niż dennym. Olewa się inne dyscypliny. Kto w "tym" niby państwie wie choć jakie sukcesy mają w strzelectwie sportowym w karabinie i pistolecie nasi zawodnicy. Ilu jest mistrzów świata i europy. Nikt nawet o tym nie wspomni w tym posranym kraju.

  • Maria Formella

    Oceniono 6 razy 6

    Mam 16 lat i chodzę do I kl. technikum. Kiedy byłam w gimnazjum to miałam przez 2 lata nauczyciela WF dość surowego i go nie lubiłam, ale był zdecydowanie lepszy od aktualnego nauczyciela. Mamy już końcówkę października a wuefista od września może z kilka razy sprawdził osobiście przygotowanie do lekcji. W gimnazjum była grupka dziewczyn która strasznie się wuefiście podlizywała, ale mimo to, gdy np. grałyśmy w siatkówkę, to rzadko pozwalał na to, żeby były razem w drużynie, bo wszystkie grały naprawdę dobrze. Siły były wyrównane i o to chodzi w grach zespołowych, żeby wszyscy pracowali na wynik drużyny. Teraz jest tak, że gdy dzielimy się na grupy i stoimy w szeregu, dziewczyny szybciej obliczają sobie, ile będzie grup i jak ustawić się w szeregu, żeby przyjaciółki były zawsze razem, dwie dziewczyny, które grają w amatorskich zespołach siatkarskich, też zazwyczaj są razem. I chociaż wuefista to widzi i rozumie (tak mi się przynajmniej wydaje), to nic z tym nie robi. Siedzi sobie po prostu na ławce i patrzy na to, jak gramy. Tylko na początku lekcji każe poprowadzić rozgrzewkę, ewentualnie otwiera nam składzik z piłkami, a potem pyta się niećwiczących dziewczyn o obecność i przygotowanie reszty. Mnie jest to obojętne, w jakiej drużynie akurat gram, i tak zawsze się staram grać jak najlepiej. Ostatnio na lekcji jedna dziewczyna też po 1 partii zrezygnowała z gry, a jak ją zapytałam, dlaczego nie chce grać, to powiedziała mi, że jest wkurzona, bo dziewczyny X i Y są w tej samej drużynie i specjalnie się tak dobrały, więc ona nie chce znowu z nimi przegrać, bo taka gra jest bez sensu. Ja ją rozumiem i coraz częściej myślę, żeby zmienić grupę na inną, bo mnie taka bierność nauczyciela nie odpowiada. W końcu kasę dostaje za to, żeby lekcje prowadzić, a nie siedzieć na ławce i się przyglądać.

  • 2midaj

    Oceniono 5 razy 3

    W Poznaniu, sprt zabija prezydent Grobelny i jego sitwa z PO i PRO!!! Na jego polecenie skasowano najbardziej usportowione gimnazjum w Wielkopolsce... Wiecie dlaczego? Aby budynek po nim oddać ... salezjanom, u których uczyły się ich dzieicaki...

  • korponaracja

    Oceniono 28 razy 28

    ducha sportu zabija już pierwsza klasa podstawówki. wf niby jest w planie 3 razy w tygodniu ale prowadzi go pani od wszystkiego i robi to wtedy kiedy ma kaprys. skoro dzieciom, które zaczynają dopiero swoją edukację na starcie pokazuje się że wf jest nie istotny to o czym tu mowa. wszystkie te akcje społeczne typu "stop zwolnieniom z wuefu" można o dupę potłuc. tak długo jak nauczyciele nie przyłożą się do swojej roboty i nie wysilą się żeby zaangażować dzieci i zaszczepić w nich ducha sportu tak długo dzieci nie będą miały ochoty brać udziału w takich lekcjach.

  • melka_06

    Oceniono 22 razy 14

    Do powodów dodałabym brak możliwości umycia po lekcji. Nie te czasy, dziewczyny dbają o higienę i wygląd.

  • rafal.zareba78

    Oceniono 15 razy 15

    A w moim gimnazjum (jeszcze 10 lat temu), szatnie przed wuefem były koedukacyjne. Chłopaki ćwiczyli chetnie...dziewczyny nieco mniej....

  • shane00

    Oceniono 38 razy 32

    Artykuł strasznie przegadany a przyczyny są proste:
    - wf jest nudny, sprowadza się do dwóch gier zespołowych i ćwiczeń para-gimnastycznych (co by było gdyby w ramach w-fu wprowadzić break dance, pole dance, judo, szermierkę, jazdę konną, basen, elementy baletu lub choćby taniec towarzyski)
    - w-f jest prowadzony przez znudzonych nauczycieli, głównie na korytarzach albo nieprzystosowanych salach (u mnie kiedy cała klasa miała wf, to salę zawsze dostawali chłopcy a dziewczynkom zostawał korytarz z kamienną podłogę - i wielkie zdziwienie, że nikt nie chciał ćwiczyć)
    - oceny na wf są sprzeczne z duchem sportu - pojawia się kolejny stresujący element rywalizacji (których w gimnazjum nie brakuje) osoby słabsze czują się gorsze i się wycofują
    - wf dla silniejszych w grupie jest często doskonałą okazją do wyżywania się na słabszych, więc słabsi zaczynają unikać wfu
    - nie ma odpowiedniego zaplecza umożliwiającego np. umycie się po lekcjach wf-u, często też nie starcza na to czasu na przerwie i trzeba przez to śmierdzieć przez pół dnia
    - brak wzorców to nie jest problem gimnazjalistów - wtedy jeszcze ma się energię do uprawiania sportów, ale o braku ruchu decydują przyczyny zewnętrzne (głównie społeczne, przemoc w grupach rówieśniczych, sztuczne wzorce kobiecości - kobieta się nie poci i nie biega, nie gra w piłkę, itd.)

  • bleuet

    Oceniono 9 razy 7

    A w gimnazjum moich dzieci na WF-ie pisze się referaty... Oprócz zajęć ruchowych, a nie zamiast, ale i tak - po co? A potem się narzeka, że dzieci się nie ruszają...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX