Sport.pl

Wychowani w bezruchu. Wady postawy i "dorosłe" choroby dotykają coraz więcej uczniów

42 proc uczniów ma problem z masą ciała, 71 proc nie jest w stanie dotknąć palcami do podłogi przy wyprostowanych nogach. - Coraz młodsze dzieci mają problemy i dolegliwości, wcześniej charakterystyczne tylko dla ludzi dorosłych - mówi Anna Mierzwińska fizjoterapeutka i diagnosta w klinice Carolina Medical Center.
Robili Państwo badania przesiewowe w szkołach odnośnie sprawności i postawy ciała dzieci. Jakie mają Państwo wnioski?

Przeprowadziliśmy badania na blisko 5 tysiącach uczniów klas III-IV szkół podstawowych. Nie chcielibyśmy nimi straszyć czy szokować, ale na pewno warto zwrócić uwagę na problem rozpowszechnienia wad postawy u dzieci. Wśród czynników mających wpływ na powstawanie zaburzeń postawy wyróżnia się często warunki związane z edukacją szkolną i zmniejszoną aktywność fizyczną lub jej brak w czasie pozaszkolnym.

Według Państwa badań 22 proc dzieci nie podejmuje aktywności fizycznej poza szkołą.

Co piąte dziecko nie deklarowało podejmowania żadnej aktywności ruchowej w czasie pozaszkolnym. Biorąc pod uwagę wyniki naszych badań okazuje się, że WF (o ile dziecko w ogóle ćwiczy) nie wystarczy. Zbyt mała aktywność fizyczna i siedzący tryb życia u osoby w wieku, kiedy organizm rozwija się najbardziej intensywnie, może przyczyniać się do występowania problemów zdrowotnych w późniejszym okresie.

Jakie są najczęstsze problemy zdrowotne dzieci w wieku szkolnym?

42 proc uczniów ma problem z masą ciała, z czego u 28 proc wskaźnik BMI jest powyżej normy i jest to bardzo niepokojące. Aż 71 proc dzieci nie jest w stanie dotknąć palcami do podłogi podczas swobodnego skłonu w przód. Wynika to ze znacznego skrócenia mięśni grupy kulszowo-goleniowej czy braku elastyczności mięśni grzbietu, spowodowanych prawdopodobnie długim pozostawaniem w pozycji siedzącej.

Spora część przebadanych dzieci cechuje się nieprawidłową postawą ciała. Często zauważa się tzw. protrakcję głowy (9 proc badanych) oraz barków (31proc), tj. ustawienie w wysunięciu ku przodowi. Jest to skutek m.in. nieprawidłowej pozycji, jaką uczniowie notorycznie przyjmują podczas lekcji i w której spędzają większą część dnia, np. siedząc przed komputerem czy laptopem.

Ponadto u 49 proc uczniów stwierdzono niewłaściwe ustawienie łopatek, tzw. odstawanie.

Niepokojącym zjawiskiem jest zwiększona lordoza lędźwiowa, będąca efektem, m.in. osłabienia mięśni stabilizujących kręgosłupa. Hiperlordozę zaobserwowano u co czwartej osoby. W ocenie odcinka piersiowego kręgosłupa odnotowano także odsetek osób z plecami okrągłymi, czy z plecami płaskimi.

Poważnym problemem jest garb żebrowy w odcinku piersiowym kręgosłupa (stwierdzony u 6 proc dzieci) lub wał mięśniowy w części lędźwiowej. Świadczy to o rotacji kręgów i jest bezwzględnym wskazaniem do dalszego postępowania, tj. wizyty u lekarza specjalisty oraz diagnostyki obrazowej w celu oceny stopnia skoliozy.

Równie niepokojące jest dość częste (około 19 proc) nieprawidłowe ustawienie osi kończyn dolnych. U blisko 14 proc badanych dzieci stwierdza się koślawość obu stawów kolanowych, a u 5 proc szpotawość. Ponadto prawie u 13 proc badanych zauważono koślawość bądź szpotawość w obrębie tyłostopia. Koślawe ustawienie osi kończyn dolnych w większości przypadków koreluje z nadwagą czy otyłością.

A może problem tkwi w nauczycielach WF-u? Może te lekcje nie odpowiadają wymaganiom dzieci pod kątem zdrowotności?

Zainteresowanie i zaszczepienie dziecku skłonności do aktywności ruchowej jest jakby głównym zadaniem nauczyciela WF-u, ale pamiętajmy, że nawet bardzo dobrze przeprowadzona lekcja, z interesującym programem i pełnym zaangażowaniem nauczyciela, nie załatwia problemu. WF jest tylko jednym z elementów kształtowania prawidłowego nawyku i odruchu postawy ciała w ciągu wczesnych lat życia dziecka. Dlatego też aktywność fizyczna nie może ograniczać się tylko i wyłącznie do tych zajęć w szkole.

Ewa Wilczek: Sport jest dla ludzi odważnych

Czyli WF jest tylko czynnikiem wspierającym?

Na prawidłową postawę i sprawność składa się suma wielu czynników, chociażby takich jak pozycja podczas siedzenia w ławce szkolnej oraz to, jak dziecko spędza swój wolny czas. Nasuwa się więc pytanie, czy tylko nauczyciel WF ma wpływ na postawę dziecka? Otóż nie. Również nauczyciele przedmiotów powinni zwracać uwagę, w jaki sposób uczniowie siedzą podczas zajęć. Nie zapominajmy również o roli rodziców, którzy muszą obserwować swoje pociechy.

Oczywiście idealnie by było żeby lekcje WF-u były takimi zajęciami, na które dzieci chodzą systematycznie i z zapałem. Natomiast wiemy z ostatnich raportów o bardzo dużej absencji na WF. Zatem nasuwa się pytanie czy to lekcje są mało interesujące, czy w tej chwili sposób spędzania wolnego czasu preferowany przez dzieci się zmienił.

Wykonali Państwo również badania pod kątem sprawności dzieci. Tylko 6,7 proc wykazało się wysoką funkcjonalną sprawnością fizyczną. Co to właściwie znaczy?

Sprawność dzieci oceniana była przy pomocy testu Functional Movement Screening. Jest to metoda badania przesiewowego, która wykorzystuje 7 testów, zadań ruchowych do wykonania. Podczas badania trener przygotowania motorycznego weryfikował poprawność i efektywność wzorca ruchowego każdego dziecka. Test FMS pozwala na wykrycie dysfunkcji i kompensacji w obrębie układu ruchu człowieka. Poprawne wykonanie aktu ruchowego według jego prawidłowego wzorca zmniejsza ryzyko przeciążenia, bądź wystąpienia kontuzji. Test łączy ocenę sprawności fizycznej i koordynacji ruchowej z oceną postawy ciała. Podczas wykonywania poszczególnych zadań mogą ujawnić się potencjalne problemy w obrębie narządu ruchu i nieprawidłowości postawy np. asymetria ciała. Wyniki testu informują także o ewentualnym problemie z mechanizmem utrzymywania równowagi, stabilizacją oraz zakresem ruchu w stawach. Warto dodać, że FMS jest powszechnie stosowany, jako bazowy test w sporcie zawodowym na całym świecie.

Wykonując test FMS można uzyskać maksymalnie 21 punktów. Nasze badania wykazały wysoką funkcjonalną sprawność fizyczną tj. wynik powyżej 18 punktów, jedynie wśród 6,7 proc badanych dzieci. To grupa osób predestynowana do osiągania sukcesów w sporcie. Z kolei aż 15 proc dzieci wykonało test na mniej niż 14 punktów. Jest to grupa z dużym ryzykiem wystąpienia urazu nie tylko podczas uprawiania sportu, ale nawet w trakcie zwykłej aktywności rekreacyjnej.

Jaka czeka nas przyszłość biorąc pod uwagę obecny stan zdrowia dzieci?

Biorąc pod uwagę własne doświadczenia i obserwacje, można powiedzieć, że do naszej kliniki trafiają osoby w coraz młodszym wieku z problemami i dolegliwościami o charakterze zespołów przeciążeniowych ludzi dorosłych. Z całą pewnością jest to bardzo niepokojące zjawisko.

Czy możemy tu kogokolwiek obarczać winą?

Zdecydowanie lepiej byłoby poszukać rozwiązania obecnego stanu rzeczy niż obarczać kogokolwiek winą. Problemem może okazać się system. Często mimo szczerych chęci i ogromnego zaangażowania ze strony nauczycieli, wychowawców czy trenerów i tak niewiele można wskórać.

Co tak naprawdę wpływa na problemy z niską sprawnością dzieci?

Takich czynników jest wiele. Począwszy od wzorców, jakie obserwują u swoich rodziców od najmłodszych lat, poprzez nawyki i własne wybory. Częstym problemem jest też zwyczajny brak czasu. Dorośli są stale zagonieni, ale również dzieci coraz częściej mają mnóstwo obowiązków i dodatkowych zajęć naukowych. A kiedy już mają chwilę wytchnienia wolą posiedzieć przed telewizorem czy komputerem.

Jakie są konsekwencje braku aktywności wśród dzieci i młodzieży?

Mało aktywny tryb życia zdecydowanie wpływa negatywnie na rozwój młodego człowieka, gdyż m.in. przyczynia się do osłabienia siły mięśniowej i ogólnej sprawności organizmu. Niezauważone i niekorygowane wady, które wówczas narastają w miarę dojrzewania i są bagatelizowane pozostawiają negatywne konsekwencje na całe życie. Wprawdzie nie zagrażają bezpośrednio życiu, ale predysponują do niewydolności fizycznej i zmian zwyrodnieniowych układu ruchu. Powodują także zaburzenia statyki ciała, zwiększają zużycie energetyczne oraz są przyczyną zmian w budowie i czynnościach wielu narządów oraz bólu, np. pleców czy głowy.

Ile godzin dzieci powinny tygodniowo spędzać na aktywności fizycznej?

Nie da się jednoznacznie określić ile godzin dzieci powinny spędzać dziennie czy tygodniowo uprawiając sport. Trzeba po prostu wykorzystać spontaniczną aktywność ruchową dziecka i podejść do tego bardzo indywidualnie. Warto pamiętać, że każda aktywność, nawet spacer czy wysiłek o niskiej intensywności ma tutaj znaczenie.

Jeżeli jednak dziecko samo nie podejmuje spontanicznych czynności ruchowych, to warto je motywować i zachęcać. To jest jedyna szansa na to, aby wszczepić młodemu człowiekowi potrzebę aktywności oraz zbudować pewien potencjał i poziom sprawności fizycznej. To jest w pewnym sensie kapitał na później, który biorąc pod uwagę rozwój dzieci i młodzieży buduje się w szkole podstawowej.

Gimnazjum zabija w dzieciach ducha sportu

Czy powszechne wady postawy możemy całkowicie wyleczyć, czy jedynie zahamować postępowanie wady?

Oczywiście zależy to od momentu, w którym te wady zostały wychwycone i w jakim stopniu są już zaawansowane. Ale oprócz odsetka wad wrodzonych, pourazowych, neurologicznych czy związanych z chorobami ogólnoustrojowymi, reszta są to można powiedzieć wady funkcjonalne, spowodowane np. nieprawidłowymi nawykami, brakiem ruchu itp. I w takich wypadkach warto działać.

Kiedy potrzebna jest pomoc specjalisty?

Wtedy, gdy rodzic zaobserwuje asymetrię w postawie dziecka i kiedy coś wyraźnie go zaniepokoi. Na szczęście mamy obecnie wiele programów zdrowotnych, w ramach których dzieci podlegają okresowym badaniom przez odpowiednie osoby do tego powołane. Jeśli na przykład rodzic dostanie sygnał od pielęgniarki szkolnej, aby zaczerpnął opinii specjalisty, to warto zareagować.

Jak rodzic może wspomóc terapię?

Podczas codziennych czynności rodzic musi bacznie obserwować i ewentualnie korygować sylwetkę swojej pociechy, aby w ten sposób wyrobić nawyk przyjmowania prawidłowej postawy. W przypadku stwierdzenia u dziecka wady postawy, niezbędne jest wdrożenie odpowiedniego postępowania korekcyjnego. Leczenie wymaga wytrwałości i konsekwencji działania, gdyż wada, która zwykle powstaje latami, nie da się naprawić w ciągu kilku tygodni. Tylko systematyczne uczęszczanie na zajęcia korekcyjne prowadzone pod okiem wykwalifikowanego fizjoterapeuty, dokładny instruktaż i wsparcie rodziców mogą przynieść pożądane efekty.

Czy przy obecnym trybie życia mamy tak naprawdę wpływ na to, aby dzieci były zdrowe?

Mamy i naprawdę warto zawczasu o to zadbać. Tutaj chodzi o to co Pani powiedziała - o zdrowie dzieci.

Anna Mierzwińska, mgr fizjoterapii, pracuje jako fizjoterapeutka i diagnosta w Centrum Diagnostyki Funkcjonalnej w Klinice Ortopedii i Traumatologii Sportowej Carolina Medical Center (grupa Lux Med.) w Warszawie. Pełni rolę kierownika centrum kompetencji: 'Badania przesiewowe dzieci' - zespołu specjalistów realizujących projekty badawczo-rozwojowe w zakresie badań przesiewowych dzieci w ramach programów profilaktyki i korekcji wad postawy. Współautorka licznych projektów, prac badawczych i publikacji. Uczestniczka oraz członek komitetów organizacyjnych konferencji, kongresów i sympozjów naukowych w zakresie rehabilitacji narządu ruchu.

Więcej o: