Berek, guma, hola-hop. Nauczycielu, wyciągnij dzieci z ławek

Zespół Szkół Nr 26. Sześciolatki z klasy 1 F podczas zabawy na lekcji.

Zespół Szkół Nr 26. Sześciolatki z klasy 1 F podczas zabawy na lekcji. (ARKADIUSZ WOJTASIEWICZ)

"Nie skacz", "nie wierć się", "nie biegaj". Brzmi znajomo? Tak, tak - to my dorośli w ten sposób napominamy dzieci na każdym kroku. A tymczasem im przecież tak trudno ustać czy usiedzieć w miejscu, bo ruch jest ich naturalną potrzebą. Co z tym zrobić w szkole?

Justyna Suchecka: Interesują Cię tematy związane z edukacją? Lubisz o nich czytać i dyskutować? Zapraszam na mój profil na Facebooku!



Małe dziecko potrzebuje dużo ruchu - wiedzą to doskonale rodzice, ganiający za swoimi pociechami, wiedzą też nauczyciele wczesnoszkolni. To ci drudzy dziecięcą energię - a często nawet "nadmiar energii" - muszą wykorzystać w czasie lekcji. Ruch jest ważny dla ich rozwoju - nie tylko dla ewentualnej kariery sportowej.

Statystyczny maluch potrzebuje co najmniej godziny ruchu dziennie. Jak mu ją zapewnić?

Tylko w kilku procentach szkół podstawowych zajęcia sportowe z najmłodszymi uczniami, czyli tymi z klas I-III, prowadzą nauczyciele wychowania fizycznego. W minionym roku szkolnym takie rozwiązanie wybrało 8 proc. podstawówek.

Ale to wcale nie musi oznaczać, że WF prowadzony przez nauczycieli nazywanych czasem "tymi od wszystkiego", a więc wczesnoszkolnych, będzie gorszy. Kluczem jest odpowiedni program i chęci.

Skaczą bliżej, biegną wolniej. Jak dogonić dzieciaki sprzed 30 lat?

Tak rosną mali wojownicy

Np. Centrum Edukacji Obywatelskiej w ramach programu "Nauczyciel Pierwsza Klasa" promuje model uczenia najmłodszych dzieci, w którym bardzo ważną rolę odgrywają gry, zabawy i eksperymenty. Tu dzieci zdecydowanie nie siedzą w miejscu.

Wśród porad CEO dla nauczycieli znajdziecie np. ćwiczenia "dzielnych wojowników". W czasie lekcji dziewczynki i chłopcy wykonują wypad w przód z uniesieniem rąk do góry. Oddychają głęboko i już po chwili zmieniają stronę. Nic trudnego? Takich ćwiczeń, które "zmieszczą" się w klasie, jest więcej. "Dzielni wojownicy" mogą łatwo stać się "dziećmi-samolotami" czy "ludźmi z gumy".

- Bawmy się, choćby w głuchy telefon. Takich zabaw, które ruszą dzieci z miejsca są tysiące - zauważa Alicja Pacewicz, szefowa CEO.

Nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej na swojej stronie poświęconej sześciolatkom w szkole przypomina, że: "Dzieci sprawne ruchowo łatwiej nawiązują kontakty z rówieśnikami, potrafią współpracować i współdziałać w zespole". Ruch ma zbawienny wpływ nie tylko na ich edukację, ale również kontakty społeczne.

Na zmęczenie? Ruch!

Badania z Uniwersytetu Harvarda wskazują, że 15 minut ruchu przed zajęciami pozwala zredukować nadpobudliwe zachowania dzieci o połowę. Już po 10 minutach ćwiczeń następuje poprawa procesów poznawczych, czyli szybciej przyswajamy nową wiedzę i umiejętności. Czyż nie brzmi to zachęcająco?

Na tym etapie edukacji ćwiczenia śródlekcyjne, które pozwalają odpocząć od nauki, są bardzo istotne. Zajmują od dwóch do pięciu minut - muszą być łatwe, ale dynamiczne. Powinny być stosowane na każdej lekcji, najlepiej przy otwartych oknach.

Iwona Siembida z Zespołu Szkół w Prudniku do ćwiczeń śródlekcyjnych chętnie wykorzystuje muzykę. - Stawiam na ćwiczenia rytmiczno-ruchowe, również połączone ze śpiewem i elementami tańca - mówi. - Wydaje nam się, że czasu w szkole jest na wszystko za mało, ale akurat na takie ćwiczenia po prostu trzeba go znaleźć. Nie mam z tym problemu, bo wiem, że dzieci muszą wstać i poruszać się. Właśnie dzięki temu chce im się lepiej działać i pracować, a ta praca jest bardziej efektywna. Czasem wystarczy chwila, by nawet te już zmęczone, odzyskiwały humor i zapał.

W klasie Siembidy działa m.in. kącik muzyczny. - Dużo klaszczemy, chodzimy, a kiedy tylko mogę gram im na różnych instrumentach muzycznych - opowiada. - Uważam, że bardzo ważne są ćwiczenia inhibicyjno-incytacyjne polegające na pobudzaniu i hamowaniu. Gram utwór i zmieniam tempo, a dzieci dopasowują do tego swój ruch. A ćwiczenia metrorytmiczne wyrabiają poczucie tempa i wykorzystują naturalną ekspresję dziecka i to, co czuje. Na WF w klasie pani Iwony uczniowie ćwiczą z rekwizytami: szarfą, chustą, hula-hop, skakankami. - Nawet chłopcy uwielbiają takie zajęcia, dla nich to nowoodkryta zabawa - mówi nauczycielka.

Każdy może być sportowcem!

Ćwiczą, słuchają i uczą

Agata Pietrzyk w ramach "Nauczyciel Pierwsza Klasa" radzi, co robić, by samo słuchanie nie było nudne, np. dodać do lektury ćwiczenia ruchowe. Czyli czytając wierszyki Jana Brzechwy można zachęcić uczniów, aby danego fragmentu słuchali w określonej pozycji - np. bajki o żabie przykucnięci jak żaba, a opowieści o leniu - leżąc.

Czy można uczyć się i ruszać równocześnie? Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Wiesława Kopf, nauczycielka z Zespołu Szkół nr 24 w Bydgoszczy w swojej klasie wprowadziła amerykańską metodę "whole brain teaching", czyli nauczanie dla całego mózgu. Na czym polega? Pod koniec lutego zaprezentowała ją w Warszawie na konferencji "Inspiracje Wczesnoszkolne", a na co dzień swoje patenty na edukacje opisuje na stronie klasoteka.pl. Jej uczniowie wykonują określone gesty np. recytując klasowy regulamin, czy odpowiadając na pytania, a także tłumacząc konkretne zagadnienia swoim kolegom i koleżankom.

To nie sportowe, wyczynowe ćwiczenia, będące dla dzieci wielkim wyzwaniem, ale proste wymachy rąk, unoszenie kciuków, klaśnięcia, czy inne drobne ruchy - stale towarzyszące nauce, a dzięki temu pozwalające nie tylko lepiej zapamiętywać i kojarzyć, ale przy okazji również spożytkować dziecięcą energię.

- Lepiej i szybciej uczymy się wtedy, gdy angażujemy wiele zmysłów - tłumaczyła Kopf. - U mnie dzieci dużo mówią, gestykulują i się śmieją. To wspaniałe narzędzie. Nauczyciel jest szczęśliwy i uczniowie też.

Zgubne efekty siedzenia w miejscu

Dlaczego to wszystko takie ważne? Dzieci wychodzą z trzeciej klasy z dodatkowymi kilogramami. W ciągu dekady liczba dzieci z nadwagą w Polsce podwoiła się. Aż 17 proc. dzieci w wieku 11-15 lat ma nadwagę, a 80 proc. otyłych nastolatków pozostanie otyłymi w wieku dorosłym. Szczególnie na brak ruchu narażone są dziewczęta.

Ponad 80 proc. dzieci ma płaskostopie, koślawe kolana, krzywy kręgosłup. Najwięcej wad postawy powstaje u dzieci w wieku od sześciu do ośmiu lat. Wpływ na to ma siedzący tryb życia.

Już 43 proc. uczniów podstawówek spędza przed komputerem aż od dwóch do czterech godzin dziennie. A młodzi bez aktywności są pięć-sześć razy bardziej narażeni na choroby serca, nawet przed ukończeniem 20. roku życia.

Światowa Organizacja Zdrowia nie bez powodów przestrzega: "obecne pokolenie dzieci może być pierwszym od długiego czasu, w przypadku którego przeciętna długość życia będzie krótsza niż rodziców". Istnieje też obawa, że w dorosłym życiu nasze dzieci się jeszcze nasiedzą - zaszczepienie im miłości do ruchu, może w przyszłości uchronić je od problemów dorosłych, spędzających całe dni za biurkami.

Druga edycja akcji WF z Klasą trwa

Akcja wspiera nauczycieli w rozwijaniu kultury fizycznej uczniów i przyczynia się do wypracowania pomysłów na nowoczesne lekcje. 1 września ruszyła druga edycja, która potrwa do 31 sierpnia 2015 roku. W programie uczestniczy 1500 szkół. Program prowadzony jest przez Centrum Edukacji Obywatelskiej we współpracy z "Gazetą Wyborczą" i Sport.pl, współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Program objęty jest honorowym patronatem minister edukacji narodowej oraz ministra sportu i turystyki. Więcej o akcji przeczytasz na stronach www.wfzklasa.pl .

Komentarze (1)
Berek, guma, hola-hop. Nauczycielu, wyciągnij dzieci z ławek
Zaloguj się
  • sapiens_h

    0

    28 sześciolatków. Ciasna sala. Ewentualnie zimny, długi korytarz. Taaaak idealne warunki do gimnastyki dla maluchów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Organizator WF z Klasą:

Program współfinansowany przez: