Sport.pl

Uczeń: zbuntowany imprezowicz, czy sportowy aktywista?

W Polsce każdego roku powstaje przynajmniej jedna inwestycja związana z infrastrukturą sportową. Szkółki i akademie prześcigają się w pomysłach na aktywizowanie dzieci i młodzieży. Tak różnorodnie nie było nigdy, a mimo to młodzi niechętnie interesują się sportem. Czy to, co im oferujemy, jest spójne z tym, czego uczniowie rzeczywiście potrzebują?
nastolatki nastolatki fot. Shutterstock

Okiem dorosłego

Z raportu zrealizowanego przez Centrum Wyzwań Społecznych przy współpracy z Ministerstwem Sportu i Turystyki "(Bez)powrotnie utracona aktywność" wynika, że obraz gimnazjalisty nie jest jednoznaczny. Dorośli myśląc o grupie współczesnej młodzieży, wyrażają się dosyć stereotypowo. - Ich zdaniem gimnazjaliści są świadomi wagi wizerunku, wrażenia, jakie muszą wywoływać i stale kontrolować swój image. Dobrym przykładem jest muzyka. Ważne są słuchawki na uszach, a nie to, jakiej ktoś słucha muzyki - pisze jeden z autorów. Według dorosłego gimnazjaliści są wulgarni, egocentryczni, płytcy, skupieni na dobrej zabawie, zbuntowani imprezowicze. Zależy im na wysokim statusie, pieniądzach, ale są leniwi, nie mają żadnego celu, motywacji ani ambicji. Na domiar złego są roszczeniowi, marudni, narzekający. Dziewczęta są głośne, przestylizowane, skupione na własnym wyglądzie. Chłopcy z kolei kreują się na "luzackich" buntowników z blokowiska, których nieodłącznym atrybutem jest papieros. Obie płcie nie rozstają się z telefonem komórkowym, wiecznie podłączonym do Facebooka. Zdaniem nauczycieli sport nie jest ważnym elementem stylu życia gimnazjalistów, ponieważ trudno się dzięki niemu lansować. Wygodniej jest przyjąć postawę buntowniczą niż budować swój wizerunek na aktywności sportowej.
Zerkając kątem oka na grupki młodzieży poustawiane przed gmachami szkolnymi i alejkami parkowymi trudno nie zgodzić się, że tak właśnie dzieci się prezentują. Głośne, bez szacunku, bez wizji dotyczącej przyszłości. Czy rzeczywiście jest tak źle?

Nastolatki Nastolatki fot. Shutterstock

Druga strona medalu

Większość dorosłych wspomina siebie z dzieciństwa. "Kiedy ja byłem młody..." lubimy powtarzać. Po latach jednak zapominamy, że młodość to cała gama rozterek, poszukiwań, gry pozorów. Jeśli więc spojrzymy na młodzież nie jako na społeczność, a pojedyncze jednostki, mamy szansę dowiedzieć się czegoś więcej. Z punktu widzenia nauczycieli dziecko jako osoba, nie grupa, jest wrażliwe, empatyczne, wyczulone na brak autentyczności. W głębi serca ceni sprawiedliwość, wzajemną pomoc, tolerancję.

Gimnazjalista ma swój wewnętrzny świat, do którego niechętnie wpuszcza innych. Jest zalękniony, zagubiony, często z rozbitej rodziny, pozostawiony sam sobie. Boi się oceny i odrzucenia, jednak stara się to ukryć za wszelką cenę. Rodzice widzą w nim ciepło i opiekuńczość, niestety maska buntowniczej niezależności przykrywa wiele pozytywnych cech.
Sport - zdaniem dorosłych - nie stanowi o wysokim statucie gimnazjalisty, chyba, że jest się naprawdę dobrym. Rodzice chętnie posyłają dzieci na dodatkowe zajęcia, jednak dzieci szybko "odpadają", zniechęcają się. To z kolei tworzy opinię, iż młodym na niczym nie zależy, są egocentryczni i niewdzięczni. Jednak dociekając jakie są prawdziwe powody rezygnacji ze sportuokazuje się, że często jest to efekt braku wzorców ze strony dorosłych i rówieśników.


Czy sport jest tylko zabawką dla bogatych?

Nastolatki Nastolatki Fot. 123RF

Dzieci. Jakie są naprawdę?

Młodzi czują, że ich życie nie jest tak bogate, jak ich rodziców. Pragną czegoś wielkiego, wzniosłego, prawdziwego. Chcą uczestniczyć w czymś ważnym, aby dodać powagi samym sobie. - Oni chętnie żyliby tak, jak ich rodzice. Rozprawiający w swoich komunach, mający świetne wzajemne kontakty. Z wielu wywiadów wynika, że oni obserwują rodziców, ich związki z dawnymi szkolnymi kolegami. Widzą, że one ciągle trwają, i to budzi ich autentyczny podziw - twierdzi profesor socjologii Hanna Świda-Ziemba. Dzieci szukają w innych szczerości, autentyczności, inspiracji, niestety kreowana wokół nich rzeczywistość nie spełnia oczekiwań. Dlatego chociaż pozornie sami wchodzą w role, które sobie narzucają, to szukają czegoś, co da ich istnieniu sens. Angażują się w wolontariat, pomagają innym. W Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 9 gimnazjaliści opiekują się pierwszakami. Bo muszą? - Maluchom imponują starsi kumple, a gimnazjaliści czują się przy swoich podopiecznych dorośli i więcej od siebie wymagają - mówi dyrektor szkoły.


Uczniowie nie zgadzają się z opinią o ich płytkim i powierzchownym podejściu do życia. W badaniu odniesiono się do spotu reklamowego, w którym jedna z popularnych "gwiazd" promowała sport. Dziewczynki były oburzone, że ich marzenia sprowadza się do spotkania z popularnym piosenkarzem. Jak same twierdzą, nie potrzebują tego typu zachęt. Chcą widzieć sport jako formę zabawy, relaksu, miłego, radosnego spędzenia czasu. W gimnazjum zniechęca je presja na rywalizowanie i walkę.
Z wypowiedzi dzieci wynika jasno, że młodzież jest zagubiona, szczególnie ta z dużych miast. Uczniowie nie lgną do sportu, tłumacząc się brakiem odpowiedniej infrastruktury, a przecież nowoczesne boiska i szkółki znajdują się prawie w każdej dzielnicy. Ich przyjaźnie są luźne, w dużej mierze wirtualne. Poszukują chwil zadumy, wyciszenia, odizolowania się. Z kolei młodzież pochodząca z niewielkich miejscowości, dużo czasu spędza z rówieśnikami, a ich głównym miejscem spotkań jest szkolne boisko. Tam przesiadują na ławkach, rozmawiają, grają w koszykówkę. Wiedząc gdzie ich szukać, każdy może w każdej chwili dołączyć do grupy.


Chcę być piękny i pachnący, więc nie ćwiczę

nastolatka nastolatka fot. Shutterstock

WF idealny

Młodzieżowe seriale i reklamy pokazują, że ważny jest styl, wygląd, budowanie statusu za pomocą gadżetów. Dzieci to widzą i chociaż zdają sobie sprawę, że coś w tym przekazie im nie pasuje, to nie buntują się temu. - Obecne dzieci żyją w zupełnie innych czasach, zatem i one są inne niż my za młodu. Konsumpcyjny świat oferuje bardzo wiele, ale i wiele zabiera. Produkty i usługi są łatwo dostępne. Nie ma potrzeby wyznaczania sobie celów, zadań, po prostu idziemy do sklepu i kupujemy - mówi Monika Perkowska, psycholog dziecięcy. To z kolei prowadzi do postawy roszczeniowej, wybrzydzania. Młodzi rozglądają się za autentycznością, jednak trudno im jest ją dostrzec, zaczynają same udawać i sytuacja się zapętla. Zatem inwestowanie w nowoczesny sprzęt to jedno, a inspiracja, to drugie. Gimnazjaliści poszukują osoby, która je zachęci, pokaże piękno sportu i korzyści płynące z jego uprawiania. - One będą chciały ćwiczyć pod warunkiem, że siła, zaangażowanie i inspiracja będzie szła od dorosłych. Jeśli nam się nie chce, im też nie - przekonuje Ewa Wilczek, była reprezentantka Polski w piłce ręcznej, obecnie nauczycielka WF-u.

W gimnazjum nr 3 w Łaziskach Górnych WF-istka Anna Paździorek sięgnęła po proste, acz innowacyjne sposoby. - Bieganie po parku zastąpiłam zajęciami z nordic walking - mówi nauczycielka - Dzięki dyrekcji zakupiłam sprzęt i ruszyłyśmy z dziewczętami na łaziskie szlaki. Świetne zajęcia terenowe, dla dziewczyn frajda, bo mogą słuchać muzyki. W czasie marszu często rozmawiamy o aktywności fizycznej, omawiamy elementy edukacji zdrowotnej np. zdrowe odżywianie. Najfajniejsze jest to, że to dziewczęta zadają pytania dotyczące zdrowia i ruchu.
Dlaczego ta aktywność jest tak skuteczna? Dlatego, że spełnia potrzeby dziewcząt, które na lekcjach WF-u chcą się dobrze bawić, miło spędzać czas i czerpać po prostu radość z wykonywanego ruchu. Energiczne spacery wyrównują szanse bardziej i mniej sprawnych uczennic. Mają okazję w ruchu porozmawiać i zintegrować się z grupą. - Wiem, że rywalizacja wcale nie jest najważniejsza dla uczennic - mówi Piotr Balonek, nauczyciel WF-u - Dbam więc o to, aby atmosfera na zajęciach była przyjazna i radosna, bo wydaje mi się, że podstawą jest to, aby lekcje WF kojarzyły się im z przyjemnością a nie smutnym obowiązkiem. Staram się również tak prowadzić zajęcia, aby one były świadome tego, że warto się po prostu ruszać.

WF na rolkach WF na rolkach blog Gimnazjum nr 3 w Jaworznie

Szkolny SOS

Sport ma szansę się przebić dopiero, gdy będzie kojarzony ze stylem życia oraz stanie się odpowiedzią na pragnienia dzieci. - Uczniowie byliby zainteresowani niestandardowymi dyscyplinami w szkole, jak np. tenis ziemny, sporty walki (MMA), deskorolka, narty, rolki, łyżwy, gimnastyka, TBC, tańce, szermierka, samoobrona dla dziewczyn, jazda konna, rajdy rowerowe, ścianka wspinaczkowa - mówią jednogłośnie nauczyciele uczestniczący w badaniu. Kluczowym elementem związanym z realizacją programu WF z Klasą jest zorganizowanie przez szkołę Sportowego Okrągłego Stołu. Na takich spotkaniach uczniowie mogą jasno artykułować swoje potrzeby i własną wizję lekcji wychowania fizycznego. W gimnazjum nr 14 w Katowicach spotkanie uczniów i całego grona nauczycielskiego przyniosło świetne rezultaty, gdyż dzieci były otwarte i chętne do dyskusji. - Dziewczęta zaproponowały wprowadzenie raz w miesiącu aktywnych przerw, w ramach których byłaby możliwość przeprowadzenia gier zespołowych lub aerobiku. Chłopcy z kolei wyszli z projektem marszu na orientację i zorganizowania szkoły przetrwania - mówią nauczyciele gimnazjum. Częściowo udało się to zrealizować. W zimę uczniowie wyjechali na obóz, na którym między innymi pokonywali wodne przeszkody, brali udział w przeprawie linowej. Szkoła nie ma większych problemów ze zwolnieniami z WF-u. Gimnazjum nr 2 Luboniu również pokazało, że uważne słuchanie uczniów może być drogą do sukcesu. Po SOS-ie WF zyskał nową jakość. Zaczęto organizować zajęcia z nordic walking, spinning, rajdy rowerowe, a nawet do skutku doszedł mecz rozegrany między dziećmi a rodzicami.


Niektórych postulatów szkoły nie mogły zrealizować głównie ze względu na obostrzenia prawne bądź finansowe. Nie szkodziło im to jednak, by nie wprowadzać innowacji, które zachęcały dzieci do uczestnictwa w zajęciach. - Uważam, że do tego, by rozbudzić aktywność fizyczną wcale nie potrzeba doskonałych warunków lokalowych ani sprzętu nie z tej ziemi. Trzeba tylko umiejętnie pokazać młodym ludziom, ile radości można czerpać z ruchu, zwłaszcza z takiego zorganizowanego razem z grupą - mówi Piotr Balonek. - Bo liczy się pasja i zaangażowanie dorosłych, tak, aby móc wciągnąć w aktywność dzieci - wtóruje mu Ewa Wilczek, WF-istka.


"Sport jest dla ludzi odważnych" - Ewa Wilczek, reprezentantka Polski w piłce ręcznej


Druga edycja programu WF z Klasą trwa


WF z Klasą to program adresowany do nauczycieli i nauczycielek wychowania fizycznego. Działania prowadzone są przez Fundację Centrum Edukacji Obywatelskiej, we współpracy z "Gazetą Wyborczą" i portalem Sport.pl, ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wspieramy nauczycieli w opracowaniu innowacyjnych programów zajęć sportowych i pokazujemy, że mądrze prowadzony WF może być przyjemnością dla każdego. Kładziemy szczególny nacisk na zdrowy tryb życia, fair play, aktywizację uczniów mniej sprawnych oraz równe traktowanie chłopców i dziewcząt.

II edycja programu WF z Klasą rozpoczęła się we wrześniu i potrwa przez cały rok szkolny 2014/2015. Więcej informacji na stronie www.wfzklasa.pl

Więcej o:
Komentarze (3)
Uczeń: zbuntowany imprezowicz, czy sportowy aktywista?
Zaloguj się
  • alt-stettin

    Oceniono 10 razy 6

    W praktyce to, jak uczeń sprawuje się w szkole jest bardzo słabym prognostykiem na przyszłość. Z własnej obserwacji mogę powiedzieć, że ci którzy mieli bardzo luźny, olewacki stosunek do szkolnych zająć, imprezowali, cwaniakowali i kombinowali poradzili sobie życiowo generalnie lepiej niż ci, którzy zmarnowali młodość nad książkami.

  • ksobier

    Oceniono 14 razy 6

    Powiem tak. Są uczniowie/studenci, którym zależy na kasie i zaliczeniu i są uczniowie/studenci pilni i zależy im na najlepszych stopniach....
    Ci pierwsi wejdą w biznes, rozkręcą firmę, zatrudnią tych drugich i będą na tym robić wielką kasę.
    Drugie wyjście dla pilnych uczniów to pozostanie na uczelni jako wykładowca. Zrobienie doktoratu lub nawet profesury i do końca życia klepania relatywnej biedy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX