Jak oceniać, żeby uczniowie pokochali WF

Kuba, który trenuje w klubie, wygrał szkolne zawody skacząc 4,85 m i tym wynikiem zapewnił sobie szóstkę na koniec V klasy, choć wcześniej migał się z zajęć. Mały Franek miał tylko 3,53 m. Naprawdę mi przykro, chciałam ci postawić czwórkę - powiedziała pani od WF. Czy tak ma być?
Lekcje WF i w ogóle zajęcia sportowe bywają karykaturą oceniania, gdy lepszy stopień dostaje ten, który dalej skoczy, albo ta, która częściej trafia do kosza. Takie ocenianie, czy raczej segregowanie ze względu na sprawność fizyczną, może utrwalać groźny stereotyp, że sport jest zajęciem dla supermenów (rzadziej superwomenek). Jeżeli dojdzie do tego zachwyt wyłącznie nad "naszymi mistrzami" - pływakiem, którego puchary zdobią gabloty na korytarzu albo "srebrnej dziewiątki" (reprezentacji dziewcząt w siatkówce, która była druga w powiecie) - obraz się dopełnia.

WF po nowemu. Zmiany w ustawie dotyczącej oceniania na lekcjach WF budzą obawy

Takie podejście do szkolnego sportu może tych, którzy akurat nie są super zniechęcić do aktywności, i to na całe życie. A przy okazji utrwala indywidualistyczny i rywalizacyjny rys polskiej szkoły, który ciąży nad naszą edukacją i całym życiem społecznym.

Dodajmy dla jasności, że opisane wyżej podejście wychodzi z mody i jest sprzeczne z prawem edukacyjnym. W jeszcze ciepłym rozporządzeniu MEN przypomniał, że "przy ustalaniu oceny z WF należy przede wszystkim brać pod uwagę wysiłek wkładany przez ucznia w wywiązywanie się z obowiązków wynikających ze specyfiki tych zajęć, a także systematyczność udziału ucznia w zajęciach oraz aktywność ucznia w działaniach podejmowanych przez szkołę na rzecz kultury fizycznej".

To wcale nie znaczy, że oceniać należy tylko obecność na zajęciach czy przynoszenie stroju. W pewien sposób WF jest wprost stworzony do oceniania, o ile rozumieć je właściwie, jako wspieranie uczenia się. Wuefista/tka z klasą wcale go nie unika, ale robi to tak, by dzieciak czy młody człowiek rozwijał się sportowo i nabrał przekonania, że sport - i w ogóle ruch - to zdrowie i czysta przyjemność.

Jak to robić?

Jak w każdym mądrym ocenianiu trzeba dobrze wyjaśnić, co będzie oceniane i jakie są kryteria. Czyli - jak prawidłowo zrobić przewrót w tył albo dwutakt w koszykówce, a nawet jak biegać. Ktoś się żachnie, że zaraz zaczniemy uczyć oddychania i że wystarczy zrobić zawody na 60 m albo test Coopera (12 minut ciągłego biegu). Oczywista nieprawda! Nauczyciel/ka powinien nauczyć każdego i każdą, jak wystartować w sprincie, jak pokonywać wiraże a także sprawdzać technikę biegu: czy dziecko nie ląduje aby na pięcie, czy dostatecznie pracuje rękami, czy chcąc przyspieszyć odruchowo nie wydłuża kroku zamiast skracać ("susy" są popularne ale kontrskuteczne).

Najważniejsza jest ocena bieżąca, podczas zajęć

Sztuka na przykład biegania oznacza też - a może przede wszystkim - właściwą motywację. Oczywiście nie wszyscy i wszystkie pokochają bieganie. Do nich trzeba szukać innego klucza. Może taniec, coraz bardziej modny w naszej akcji "WF z klasą"? Może rower, najpopularniejszy polski sport? Może pływanie, zwłaszcza, że stawia na nie jeden z programów ministerstwa sportu?

Żartowaliśmy z oddychania, ale i tego warto uczyć. W dłuższym biegu można regulować oddech (np. wydech na co drugą prawa nogę), unikać "pompowania" płuc wdechami, lepiej pogłębiać wydechy.

Bruce Lee na szkolnej macie, czyli samoobrona na lekcjach WF

W ocenianiu liczy się efekt

W przypadku młodszych dzieci należałoby raczej apelować, by nie zabijać sportowych odruchów, problemy zaczynają potem. Z naszych sondaży wynika, że lekcji WF nie lubi tylko 8 proc. dzieci z podstawówki ale już 22 proc. gimnazjalistów/ek i 25 proc. w szkołach ponadgimnazjalnych. Ale wszystkim badanym WF kojarzył się najczęściej z zabawą (78 proc. wskazań) i ze współpracą (69 proc.).

Właśnie, współpraca. Nauczyciele/ki WF stają przed wyzwaniem uczenia działań zespołowych. Tu także potrzebne są informacje zwrotne na bieżąco - ingerowanie, gdy dochodzi do agresji (nie mylić z rywalizacją) albo gdy grupa sama wyklucza gorszych zawodników/czki, np. nie podając im piłki, albo skazując na ławkę rezerwowych. Gdy, nie daj Boże, ktoś niezgrabny jest ośmieszany. Warto też wprowadzać jak najwięcej ćwiczeń w parach czy trójkach.

Uczniów trzeba traktować jak ludzi i korzystać z ich inwencji

W konkursie WF z klasą (we współpracy Disney XD) dzieciaki wymyśliły 50 nowych gier (zobaczcie kapitalne filmiki na http://www.ceo.org.pl/pl/wf). W Siemianowicach Śląskich grają w "Pochodnie". Trzyosobowy zespół rozgrywa gumowe kółko (ringo) tak, by skutecznie wrzucić je na kijek trzymany przez czwartego zawodnika. Przeszkadza drugi zespół. To wymagało opracowania kryteriów oceny. Jak grać w "Pochodnie", żeby to było bezpieczne i żeby bawili się wszyscy? Uczniowie/uczennice ustalili np., że z kółkiem w ręku można zrobić tylko dwa kroki, co wymusza więcej podań i gry zespołowej.

Szkoła naszych marzeń często i gęsto dawałaby informację zwrotną, ale - to chyba jasne - nie stawiałaby stopni. Ocena opisowa czy po prostu dobra komunikacja z nauczycielem/ką lepiej służy uczeniu niż walka o stopnie, która spłaszcza edukację, budzi złą rywalizację i przesuwa uwagę na efekt. Czyli zastępuje radość odruchem Pawłowa.

To wszystko nie oznacza, że już namawiamy na rezygnację z wystawiania stopni na koniec roku, zwłaszcza, że ministerstwo tego wymaga od IV klasy do matury (na semestr można poprzestać na opisowych, dobre i to). W szkole, gdzie piątki i szóstki mają takie znaczenie, rezygnacja z nich mogłaby spowodować ucieczkę uczniów wuefoopornych albo nadmiernie pilnych. Byłaby zagrożeniem prestiżu WF, o który tak dzielnie walczą nasi nauczyciele.

Ale to nie znaczy, że na stopniach można opierać edukację. Ocena opisowa, zwłaszcza komunikowana "on line", gdy dziecko ćwiczy, znacznie lepiej mu posłuży. Warto może spróbować "krytycznej laurki" zamiast stopnia na semestr. A jak podsumowujemy wspólną pracę całego roku, to pisemny lub ustny komentarz dorzucony do stopnia, też nie zawadzi.

I jeszcze prośba. Oceniajcie życzliwie, bo - jak wiemy z naszych badań - kiepski stopień z WF dewastuje motywację do sportu. Dajcie im szanse na poprawę. Zauważcie każdy wysiłek.

A przede wszystkim oceniajcie na bieżąco, tak by pomóc się sportu nauczyć i by go pokochać.

Trwają zapisy do III edycji WF-u z Klasą

Akcja wspiera nauczycieli w rozwijaniu kultury fizycznej uczniów i przyczynia się do wypracowania pomysłów na nowoczesne lekcje. 1 września ruszyła druga edycja, która potrwa do 31 sierpnia 2015 roku. W programie uczestniczy 1500 szkół. Program prowadzony jest przez Centrum Edukacji Obywatelskiej we współpracy z "Gazetą Wyborczą" i Sport.pl, współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Program objęty jest honorowym patronatem minister edukacji narodowej oraz ministra sportu i turystyki. Więcej o akcji przeczytasz na stronie www.wfzklasa.pl